Ranek tej niedzieli na długo pozostanie w naszej pamięci. Ciepły
kwietniowy dzień przywitał nas wiadomością, której treść nijak nie mieściła się
w ramach logicznego myślenia. Ze zdziwieniem słuchaliśmy relacji i opisów, niedowierzając
potwierdzaliśmy je sięgając do różnych źródeł. Stało się, wiadomość okazała się
faktem, zginęło wielu ludzi, zginął Prezydent wraz z małżonką.
Czas płynie, zabliźnia rany, historia zapisze na swoich
kartach kolejny punkt zwrotny. Powoli oswoimy się z myślą o całym tym wydarzeniu,
wrócimy do codzienności. Pozostanie jednak, gdzieś głęboko ukryty lęk,
refleksja nad nieobliczalnością losu.
Stosunek Rodzimowierców do tragedii jest taki sam jak
większości Polaków, solidaryzujemy się w smutku i bólu z rodzinami ofiar
katastrofy. Doskonale rozumiemy wymiar zdarzenia i powierzamy Bogom nawie tych
co zginęli. Jest ona dla nas okazją do
przemyśleń nad własnym życiem, nad własnym postępowaniem. Staramy się w te dni
godnie uczcić pamięć zmarłych.
Bogowie rozumiani jako aspekty natury wyznaczyli każdemu z nas ścieżkę, drogę którą
kroczymy kreując naszą rzeczywistość. Od
nas zależy jaka ona będzie i od nas zależy co zrobimy z własnym życiem. Przypadkowość tylko w części determinuje jej przebieg,
my musimy sami wyznaczać jej kierunki. Jednym z elementw naszej rodzimowierczej
świadomości jest patriotym. Przywiązanie
do ojczyzny, do jej kultury i tradycji. To nasze przywiązanie jest wpisane w
nasze działania, sięgamy do najgłębszych wierzeń, odwołujemy się do
najdawniejszych tradycji. Rodzimowierstwo na stałe związane jest z miejscem w którym
przyszło nam się urodzić i żyć, nierozerwane więzi społeczne, wspólny język,
przodkowie są tym wszystkim co każde nam nazywać się Polakami. Jednocześnie nie
odrzucamy innych, takie pojęcia jak
nacjonalizm czy rasizm są nam obce. Otwieramy się na świat ale pamiętamy jednocześnie kim jesteśmy i skąd
pochodzimy.